piątek, 28 września 2012

parkowanie w Lipsku

Jeśli komuś się wydaje, że parkowanie w małym mieście musi być proste, to się grubo myli. Jak już kiedyś pisałam na zabudowę lipską w dużej mierze składają się stare kamienice. Tak się składa, że w starych kamienicach nie przewidziano parkingów podziemnych, ani w ogóle żadnych parkingów. Jedyna przewidziana opcja to parkowanie równoległe do jezdni. Wszystko super, tylko wzdłuż jednej kamienicy zmieści się może sześć samochodów (o ile kierowcy się postarają), a myślę, że na każdą kamienicę przypada - lekko licząc - dwa razy tyle aut. Ponieważ nie ma ludzkiej siły na stworzenie prawdziwych parkingów, mieszkańcy Sleußig, czyli dzielnicy w której mieszkamy, wykazali się kreatywnością, a miasto wydało na to milczące przyzwolenie. Jaki to sposób? a taki....


tutaj widzimy przejście dla pieszych. Konia z rzędem temu, kto przedostanie się na drugą stronę jezdni z wózkiem dziecięcym: 

do tego starannie zaparkowane rowery

A to chodnik właśnie:



 Widoczna tu skoda właśnie poszukuje miejsca do zaparkowania:



Problem się pojawia jak JEDNEMU kierowcy przyjdzie do głowy stanąć na bramie. Wtedy blokuje ok. 10-20 samochodów.

Jest parkowanie, jest zabawa.

2 komentarze:

  1. Małgosiu,
    bardzo ciekawy pomysł na bloga - będę tu regularnie zaglądała i podczytywała.
    I zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...