środa, 15 stycznia 2014

zabudowa kuchni w Lipsku


Na początku naszych zmagań lipskich pisałam (jeszcze sama w to nie wierząc), że tutaj mieszkania do wynajęcia w ogromnej większości nie mają zabudowy kuchni. Tj. wynajmuje się gołe ściany z przyłączami. Nie ma żadnego oświetlenia, zlewu, lodówki - nic. "Puste mieszkanie" to na prawdę pomieszczenie, w którym nie ma ani jednego zbędnego przedmiotu. Wszystko trzeba zorganizować samemu.
Już raz przeprowadzaliśmy się z lodówką i piekarnikiem "pod pachą" i wcale nie było to łatwe. Trzeba było rozmontować szafki kuchenne, oderwać (i wyrzucić) przycięty na wymiar blat, walczyć z siłą i hydrauliką.


Ponieważ bardzo staraliśmy się uwierzyć, że Lipsk to nasze nowe miejsce na Ziemi i że zapuścimy tu korzenie na ładnych parę lat, zaszaleliśmy i 11 miesięcy temu kupiliśmy dużą, piękną, wygodną kuchnię. Mamy zmywarkę, piekarnik, płytę grzewczą, lodówkę, okap plus szafki stojące i wiszące. I piszę to nie po to, żeby pochwalić się naszymi dobrami materialnymi, ale żeby opowiedzieć jaki mamy teraz ogromny kłopot co z tym teraz zrobić?! Kuchnia była starannie planowana, robiona na wymiar i z uwzględnieniem tutejszych przyłączy (pomijając już fakt, że została wtargana w postaci małych paczek na szóstą kondygnację i nie bardzo sobie wyobrażam znoszenie jej w momencie, kiedy przyjęła formę nieporęcznych szafek). Poza tym w Polsce czeka nasze mieszkanie i tak się składa, że jedna kuchnia zupełnie zaspakaja potrzeby naszej czteroosobowej rodziny.

W związku z tym dziś zaczyna się "przemarsz wojsk" środkiem naszego mieszkania - będziemy usiłować znaleźć nowego najemcę mieszkania, który chciałby odkupić istniejącą zabudowę. Problem w tym, że większość lipszczan podróżuje z własnymi kuchniami, oraz że właścicielowi budynku zależy, żeby to mieszkanie szybko wynająć, a nie "wynająć komuś, kto chciałby kupić kuchnię Matolków".
Bardzo staram się wierzyć, że już jutro będę mogła radośnie napisać "kuchnia ma nowego właściciela".

3 komentarze:

  1. Czyli jednak powrót! A właściciel nie zechce odkupić? Miałby kłopot z głowy, sporo ludzi jednak wynajmuje mieszkanie pierwszy raz i jeszcze nie ma całego majdanu do taszczenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jednak właścicel pójdzie po rozum do głowy i zechce odkupić od Was tą kuchnię. Aż szkoda ją demontować. W ogłoszeniu info o wyposażonej kuchni będzie dodatkowym atutem myślę (choć jak widać zwyczaje w Lipsku są z goła inne). Ale spróbujcie z nim ponegocjować. Bo w sumie zostawić tak wyposażoną nową kuchnię też szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściciel już wynajął komuś mieszkanie bez kuchni. :(

    OdpowiedzUsuń

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...