wtorek, 10 września 2013

LEGO - czasem wiek nie gra roli


Są takie momenty, kiedy mój syn, który bardzo chce być dorosły i poważny, zachowuje się dostojniej niż ja. Ale są też takie, kiedy oboje się czymś zachwycamy, fascynujemy i wspólnie szalejemy. Niedawno poszliśmy do centrum handlowego po nowe okulary dla Tolka. Okularów nie kupiliśmy, bo zabrakło nam czasu. Utknęliśmy przy ogromnych wystawach lego, które stały na każdym kroku.


Było miasteczko Indian, kowboje, gród pełen rycerzy, itd., itp. I to wszystko sprzed 25-30 lat! To były "moje" zestawy! Te, które miałam, te, o których marzyłam i takie, o których wiedziałam, że nie mam na nie szans. I na dodatek także te, których resztki mamy w domu, bez instrukcji budowania, które starałam się odbudować z pamięci po 20 latach nieużywania.

To właśnie mój ukochany zestaw lego z dzieciństwa, który odbudowałam z pamięci po prawie dwudziestu latach. "Pamiętały" palce. Mogłam budować z zamkniętymi oczami, robiłam to tyle razy, że poszło jak u psa pawłowa, na zasadzie niekontrolowanych odruchów. Teraz mogłam sprawdzić, że zrobiłam niewiele błędów. Dlatego ten właśnie domek ma najwięcej zdjęć:



Biegałam od gabloty do gabloty, wyrywały mi się ahy i chy, robiłam zdjęcia i zachwycałam się. Tolek nie do końca mógł zrozumieć ilość moich emocji i zupełnie nie rozumiał jak takie PROSTE rozwiązania i przeszłe konstrukcje mogą mi się podobać - bo nie było power miners, star wars, ani innych potworowatych. Tylko miasta, domki, "zwykli" ludzie. W domu zaczęłam się zastanawiać. Faktycznie, "za moich czasów" lego było odbiciem normalnego życia  lotniska, dworce, place budowy, samochody. Teraz lego city jest tylko niewielką częścią zestawów. Poza tym jest mnóstwo potworów, robotów, kosmitów. Dlaczego nawet lego nie mogło zostać takie... zwykłe?


2 komentarze:

  1. Ty kapitalistyczna burżujko! Ja nawet zwykłego Lego nie miałam... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam na taki komentarz. :D :D No, ja miałam. ;)

    OdpowiedzUsuń

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...