piątek, 6 września 2013

goście, goście

 fot. Anna Brzychcy

Dziś przyjeżdżają do nas goście weekendowi! W planach babskie ploty i duuuużo szaleństw dzieciakowych. Piorę, gotuję, sprzątam, Lala wszystko rozpirza, żeby MaTolek miał co robić, Tolek poleciał do szkoły z piłką, żeby móc z gośćmi od razu po zakończeniu lekcji, a TaTolek ma nadzieję, na weekend z książką i odsypianie, jako że dorosło-męska część tej wycieczki została w domach.
Okrutnie czekam na gadanie do późna w nocy...

Dawno, dawno temu, kiedy mieszkaliśmy w Espoo, odwiedziła nas moja przyjaciółka. Niewątpliwie turystycznie Finlandia była dużo większą atrakcją - morze, jeziora, architektura (w Helsinkach więcej pięknych budynków rozpadło się nie pod ostrzałem wojennym, ale kiedy Rosjanie zaczęli się panoszyć po wygranej), zieleń i cisza. Mam nadzieję, że i w Lipsku wynajdziemy coś, co będzie warte zapamiętania.


Uroki Finlandii w dużej mierze doceniłam dopiero wtedy, kiedy stamtąd wyjechaliśmy. Kto wie, może za parę lat zachwyci mnie Lipsk?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...