czwartek, 20 czerwca 2013

lipskie mieszanki architektoniczne


Jest taki upał, że ciężko zebrać myśli, a jeszcze ciężej przelać je na klawiaturę. Mam dwoje dzieci po szczepianiach, z puchnącymi kończynami w 30 st. C., które mamy w domu. Bywało łatwiej. ;)
Dlatego dziś krótko: od początkupobytu tutaj zdumiewa mnie mieszanka architektoniczna, jaką serwuje to miasto. Ostatnio - w poszukiwaniu pediatry - dojechaliśmy w nieznane nam okolice. Oglądałam sypiące się ruiny, tuż obok odpicowane, kolorowe kamienice, a za nimi zwykłe bloki; część za pięknymi , starymi płotami, część za obdartymi z tynku murami. Widać, że nikogo to nie dziwi. Tak tu jest. Przedziwna mieszanka, zawisła pomiędzy biedą NRD, a pieniędzmi RFNu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...