piątek, 10 maja 2013

komunista

Tolek idzie w tym roku do I Komunii. Ponieważ przygotowania były zdalne, to ominęło nas półroczne szaleństwo i zgrzytanie zębami. Teraz wpadliśmy w wir przyspieszony, gorączkowy. Latamy, biegamy, kupujemy, załatwiamy, organizujemy. Tolek w szoku, przejęty, skupiony.
A lato, które przyszło nagle, omijając wiosnę, wykańcza nas lekko temperaturami.
W związku z powyższym znikam i odezwę się po wszystkim.

To jest maj i pachnie Saska Kępa...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...