poniedziałek, 29 kwietnia 2013

największe zadziwienia, jakie nas tu spotkały

Postanowiłam zebrać i opisać. Ciekawe czy za jakiś czas też nas będzie to dziwić:
1. na zachód od Polski bywa znacznie bardziej wschodnio, niż by się mogło wydawać
2. mentalność lipszczan pozostaje jakieś 15 lat za Warszawą
3. ordnung dotyczy ogromnej ilości biurokracji.... która jednak służy ochronie urzędów, a zdecydowanie rzadziej - szarego człowieka.
4. zakazy są po to, żeby je łamać: przechodzenie na czerwonym świetle - normalka, zakaz parkowania - olewamy, podwójna ciągła - służy do zawracania, cisza nocna - do hałasowania, itd., itp. Nie wszyscy, nie wszędzie, ale w ilości zwracającej uwagę.
5. rowerzyści (mali i duzi) nie używają kasków! Po Finlandii to prawdziwy szok, a i po Polsce - solidny. Dzieciaki zasuwające po ulicznych ścieżkach rowerowych, między autami, bez kasków powodują, że ciągle wbija mnie w ziemię z wrażenia. Poza tym są wożone w każdy możliwy i niemożliwy sposób - na siodełkach doczepionych do ramy rodziców, w chustach, nosidłach, niemowlaki jeżdżą w przyczepkach ze spacjalną wkładką. I to jest fajne. Niefajne jest to, że bardzo rzadko zdarza się, żeby dzieci jeździły w kaskach.
6. mało, baaaardzo mało ludzi mówi po angielsku. Mówię tu o zwykłych ulicznych kontaktach - w sklepach, w parkach, itd. Dla porównania  - w Finalndii nie spotkałam listonosza czy sprzątacza, który nie znałby angielskiego
7. rozumiem już, dlaczego Polacy są cenieni jako fachowa siła robocza. Mieszkania po remoncie mają podłogę na różnych poziomach w każdym pomieszczeniu, tzw. "fusy" z wałka porozwklekane są na ścianach, a kąty proste między sufitem i ścianami są tu na wymarciu. Tak wygląda mocowanie domofonu do ściany w naszym mieszkaniu i nikogo poza nami to nie dziwi:



8. "kobiety za ladą" sa po prostu niemiłe. Ale o tym napiszę osobno, bo to dłuższa opowieść. 
CDN

2 komentarze:

  1. Bardzo pocieszające ;)
    A napiszesz też o plusach? :)
    I ja chcę przeczytać Finlandię!

    OdpowiedzUsuń
  2. O plusach? hm... to jeszcze trochę muszę pomyśleć ;)
    Z Finlandią dumam co zrobić.

    OdpowiedzUsuń

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...