sobota, 9 marca 2013

"tylko dla kobiet"



Cały czas mam nadzieję, że to jakas pomyłka, że coś źle rozumiem, ale... od kiedy przenieśliśmy się do Niemiec, odkrywam wagę pisma obrazkowego. TaTolek szybko robi postępy i coraz więcej rzeczy załatwia w języku niemieckim. Ja, niestety, jak już się kiedyś przyznałam, jestem kompletnym antytalentem językowym i mimo upływających miesięcy nadal w czasie rozmów głównie macham rękami. Zdjęcia, rysunki, szkice, - to właśnie to, co pomaga mi orientować się w życiu codziennym: w robieniu zakupów, znajdowaniu drogi, trafianiu do celu. Na ogół idzie nieźle, ALE...
Natknęłam się kilkukrotnie na jeden rysunek, który mnie dezorientuje:


No bo co to jest? Miejsce parkingowe tylko dla kobiet?! Na ciężarną to nie wygląda, na miejce rodzinne też nie bardzo.  W Finalndii jest pełne równouprawnienie, szanujący się Fin chyba zemdlałby z wrażenia... no chyba, że czegoś nie rozumiem. Ciągle mam nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...