piątek, 8 marca 2013

Teściowa


Przez strony mojego bloga siłą rzeczy przewijają się różne postacie naszej rodziny bliższej i dalszej: BabcioTolki, DziaTolki, CiotkoTolki, WujkoTolki. A dziś będzie o kimś nie w odniesieniu do dzieci, ale do mnie.
Mam super Teściową. Ciekawe ile osób może to z czystym sumieniem napisać. Szanujemy się wzajemnie i z pełnym przekonaniem mówię i myślę o Niej jako o drugiej Mamie (choć, oczywiście, na przestrzeni tych nastu lat parę spięć zaliczyłyśmy, bo to człowiek z krwi i kości).
Ma najbardziej niebieskie oczy, jakie w życiu widziałam.


Moja Teściowa prawie nigdy nie wtrąca się w nasze życie, nie poucza, nie mędrkuje. Raczej milczy, niż mówi, nie ocenia (przynajmniej nie przy mnie ;) ). A na wszelkie próby pomocy - choćby w Jej ukochanej kuchni - słyszę "idź mi stąd, bo dostaniesz ścierką przez łeb". I uwielbiam ten tekst, choć może jest mało wysublimowany. ;) Uwielbiam go i dlatego, że mogę wtedy spokojnie zasiąść na kanapie i przez chwilę nie musieć nic robić, i dlatego, że to najbardziej "teściówkowy tekst", jaki przychodzi mi na myśl. Dopóki to słychać to znaczy, że wszystko jest ok.


Jest odważna. To Ona pierwsza łapała dzieciaki-niemowlaki na ręce, to Ona (jako jedyna z dziadkowej gromadki) przewija Lalkę i podejmowała próby karmienia naszej wybrednej Księżniczki jak mi ręce opadały z bezsilności. Działa zadaniowo - jak coś trzeba zrobić, to trzeba nawet, jak po drodze można oberwać miską Lalkowej kaszki w głowę.
Jest Babcią, która swoją miłość wyraża w dogadzaniu innym przy stole - "na zamówienie" powstają pyszne, typowo polskie dania. Tolek mówi o Niej "Babcia zupkowa" - bo robi najlepszą pomidorówkę na Świecie. Lalka nic nie mówi, bo nie umie, ale pomidorówkę zjada, aż się uszy trzęsą.


Ale ma też jedną minę. I jak ta mina się pojawia, to lepiej zmykać, gdzie pieprz rośnie, bo rzeczywiście nie wiadomo czy ścierka nie pójdzie w ruch:


Teściowa leży w szpitalu. Pokroili Ją wczoraj wzdłuż i wszerz. Dopiero teraz, jak opuściła Ją zwykła energia i "kozakowanie" widać, jaka jest malutka i kruchutka.  I dlatego bardzo proszę o wszystkie kciuki Świata, żeby szybko się wstała, żeby choroba poszła precz i żeby znowu była uśmiechnięta, pewna siebie i energiczna.

1 komentarz:

  1. Z całych sił trzymam!!!!! Zdrowia zdrowia Zupkowej Babci!!!!!

    OdpowiedzUsuń

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...