środa, 13 marca 2013

dzień kobiet


"Dzień kobiet to goździk i ewentualnie rajstopy". Słyszałam to zdanie milion razy. I, oczywiście, że to komunistyczne święto i należy je bojkotować. A ja nie chcę! Nie kojarzy mi się źle, rajstopami nikt mnie nigdy nie uszczęśliwił, a goździkiem - wyłącznie w ramach żartu.
Za to lubię dostawać prezenty, kwiaty i w ogóle - być adorowaną.
W tym roku TaTolek sięgnął wyżyn i spowodował, że miałam chyba najmilsze "święto" w życiu. A to za sprawą przesyłki, która została dostarczona z minimalnym tylko opóźnieniem. Taki dzień kobiet to chętnie miałabym codziennie, tylko obawiam się, że portfel TaTolkowy mógłby tego nie wytrzymać. ;)
Przez następny miesiąc mam co czytać! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...