sobota, 23 lutego 2013

złośliwość pilotów mokrych

Kilka dni temu udało mi sie uprać w pralce pilota od sprzętu grającego i nawilżacza powietrza. Wszak przy dzieciach trzeba dbać o higienę, a wiadomo, że na tak często używanych sprzętach zostają krwiożercze bakterie! Okazało się, kurczaczki, że na czysto nie chcą działać (piloty, bo bakterie - to nie wiem). Zwłaszcza w przypadku nawilżacza uważam to za skandal.
Kot zasugerował, że po praniu pora na solidne suszenie. Miał rację. Kaloryfer ożywił muzycznego pilota.
Niestety, w tym samym czasie odkryłam, że iPad kąpany w mrożonej kawie nie jest najlepszym pomysłem. Co prawda pięknie pachnie, ale jakoś jakby mu.. kostki lodu grzechotały gdzieś w środeczku. No nic, może się stopią i jednak show pójdzie dalej...albo znowu coś wypiorę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wolna jak matka

A to Ci dopiero!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam to szczęście - jestem sama w domu. SAMA! Na cały dzień! Tolek załatwia swoje sprawy, M...